Czy imigracja zwiększa przestępczość? A jak myślicie?

Mimo często przywoływanego przykładu Szwecji nie ma wielu dowodów na to, że imigracja zwiększa przestępczość. Więcej dowodów jest na to, że ją zmniejsza. A liczbom dotyczącym przestępstw migrantów w Szwecji warto przyjrzeć się dokładniej.

Ilustracja: Mateusz Mirys / OKO.pressOKO press
Ilustracja: Mateusz Mirys / OKO.press

*Materiał publikujemy w ramach Programu Partnerskiego Onetu. Więcej podobnych treści znajdziecie na OKO.press.

Prawica bardzo lubi pokazywać Szwecję jako przykład niekorzystnych skutków imigracji. Rzeczywiście, jeśli chodzi o statystyki, w Szwecji przypada 138,5 przestępstw rocznie na każdy tysiąc mieszkańców – to sporo (za chwilę porównamy tę liczbę z danymi z innych krajów).

reklama

Imigranci stanowią w Szwecji 15,8 proc. mieszkańców i wchodzą w konflikt z prawem średnio dwa razy częściej niż ogół populacji. Stanowią też 33 proc. osadzonych w zakładach karnych. Rzeczywiście są w systemie penitencjarnym nadreprezentowani.

Nie wszędzie jednak imigracja zwiększa przestępczość.

W Norwegii jest inaczej

Podobny odsetek imigrantów (13,8 proc.) żyje także w Norwegii, gdzie przestępczość jest dużo niższa niż w sąsiedniej Szwecji. W Norwegii rejestruje się 72,3 przestępstwa rocznie na tysiąc mieszkańców, więc niemal dwa razy mniej niż w Szwecji.

Zerknijmy też na liczby z Wielkiej Brytanii. Obcokrajowcy stanowią tam około 12,5 proc. całej brytyjskiej populacji – nieco mniej niż w Norwegii. Wskaźnik przestępczości jest jednak dużo wyższy, wynosi 109,96 przestępstw rocznie na tysiąc mieszkańców.

W brytyjskich więzieniach 12 proc. osadzonych to imigranci, czyli jest ich nieco mniej, niż średnio w populacji. W Norwegii jest ich 27,9 proc., w Szwecji wśród ogółu osadzonych w zakładach karnych jest ich 33 proc..

Z tych liczb wynika, że trudno dopatrzyć się ścisłego związku imigracji z poziomem przestępczości.

W Norwegii obcokrajowcy są nadreprezentowani wśród więźniów, ale przestępczość jest najniższa z rozpatrywanych trzech krajów. W Wielkiej Brytanii jest wyższa, ale obcokrajowcy nie łamią prawa częściej niż inni obywatele kraju. W Szwecji przestępczość jest najwyższa i najwyższa jest też proporcja obcokrajowców w więzieniach (choć porównywalna z norweską).

Jak jest w Polsce?

W 2013 r. w Polsce mieliśmy niespełna jeden procent imigrantów (około 350 tys.). Liczba ta systematycznie rosła jeszcze przed rosyjskim najazdem na Ukrainę. W 2021 r., czyli jeszcze przed wybuchem wojny, mieszkało ich już około miliona, stanowili około 2,5 proc. mieszkańców kraju.

Wybuch wojny sprawił, że napłynął do nas niemal milion uchodźców z Ukrainy (959 tys.), czyli liczba imigrantów zwiększyła się niemal dwukrotnie.

reklama

Mimo to poziom przestępczości w Polsce pozostaje względnie stały mniej więcej od połowy poprzedniej dekady, a nawet delikatnie spada. Wskaźnik przestępstw na tysiąc mieszkańców w Polsce wynosi 36,73 przypadków rocznie i należy do najniższych w Europie (jest dwa razy niższy niż w Norwegii).

Czy obcokrajowcy w Polsce częściej popełniają przestępstwa? W 2022 r. w polskich więzieniach stanowili niespełna 2,5 proc. osadzonych (1,8 tys. z 78,8 tys.), czyli mniej więcej taką proporcję, jak wśród wszystkich mieszkańców.

(Dane przytaczam za stroną nationmaster.com, która podaje szczegółowe źródła danych pod tabelą dla każdego kraju)

Statystyki to złożona sprawa

Jak zauważa nasza redakcyjna specjalistka od kwestii migracji Małgorzata Tomczak, porównywanie tych wszystkich danych to porównywanie jabłek do pomarańczy. W każdym kraju imigracja miała i ma inny charakter. I przez to wpływała na przestępczość lub nie wpływała wcale.

Przestępców jest zawsze nieproporcjonalnie więcej w grupie mężczyzn (w zależności od kraju są sprawcami 70-90 proc. wszystkich przestępstw), szczególnie młodych (popełniają przestępstwa najczęściej między 21. a 25. rokiem życia). Przyczyną jest i testosteron, i to, że męskie mózgi dojrzewają później (głównie ośrodek odpowiedzialny za ocenę ryzyka, stąd też młodzi mężczyźni są również sprawcami przeważającej większości poważnych wypadków drogowych).

Jeśli do danego kraju przyjeżdżają głównie kobiety – jak do Polski z Ukrainy – liczba przestępstw nie będzie rosła, powinna wręcz spadać. Z pewnością zaś wzrośnie, jeśli w grupie imigrantów nadreprezentowani będą młodzi mężczyźni – i tak też jest w Szwecji.

reklama

Wielka Brytania jest tu gdzieś pośrodku – napływają do niej imigranci obojga płci i w różnym wieku, co ma neutralny wpływ na przestępczość.

Nie powinniśmy też – co także podkreśla Małgorzata Tomczak ­– wrzucać wszystkich imigrantów do jednego worka. Portal Infomigrants.net wyjaśnia na przykład, że w Niemczech rzadko popełniają przestępstwa przybysze z Syrii. Jako uchodźcy mają szanse na azyl, pracę i mogą do nich dołączyć rodziny. Migranci ekonomiczni, na przykład z Maroka, nie mają szans na status uchodźcy, więc żyją w szarej strefie – stąd częściej wchodzą w konflikt z prawem.

Co mówią badania naukowe

Badania nad wpływem imigracji na poziom przestępczości są dość solidne. Prowadzono je przez dekady.

Z badań prowadzonych w USA wynika, że tam, gdzie jest wielu imigrantów, przestępczość jest niższa, niż gdzie indziej. W miastach, gdzie znaczącą część mieszkańców stanowią imigranci, odnotowuje się mniej przestępstw niemal w każdej kategorii (choć nie wpływa ona na przykład na liczbę napadów).

Co ciekawsze, tam, gdzie imigranci są akceptowani, poziom przestępczości jest niższy niż tam, gdzie akceptowani nie są.

W USA są hrabstwa, gdzie policja odmawia służbom imigracyjnym przekazywania danych nielegalnych imigrantów (undocumented immigrants). To tak zwane sanctuary counties, co można przetłumaczyć jako "hrabstwa-azyle".

reklama

W takich hrabstwach odnotowuje się mniej przestępstw niż w pozostałych, gdzie policja może przekazać dane podejrzanego lub przestępcy służbom imigracyjnym, a te wszcząć procedurę deportacji. Tak wynika z pracy opublikowanej w 2022 r. w "Social Science Research".

Trzeba przyznać, że są również badania wskazujące, że imigracja nasila przestępczość. Jednak zwykle wykazują, że czyni to w niewielkim stopniu. I takich badań jest mniej. Dokładnie rzecz biorąc, z metaanalizy wyników wielu badań na ten temat wynika, że badań wskazujących na to, że imigracja zmniejsza liczbę przestępstw, jest 2,5 raza więcej.

Statystycznie imigracja nie zwiększa więc przestępczości. Jednak jest to złożone zjawisko i wiele zależy od tego, kto, skąd i dokąd przybywa.

Jak imigracja może zmniejszać przestępczość?

Naukowcy mają wiele uzasadnień. Jednym z nich jest to, że obecność imigrantów stymuluje gospodarkę. Zwykle, gdy gospodarka się rozwija i maleje liczba bezrobotnych, przestępczość spada.

Możliwe jest jednak i odwrotne wytłumaczenie. Imigranci napływają zwykle tam, gdzie potrzebne są ręce do pracy, czyli tam, gdzie gospodarka się rozwija (więc przestępczość spada niezależnie od napływu imigrantów).

Chciałoby się rzec "ekonomia, głupcze", ale nie jest ona bynajmniej decydującym czynnikiem.

Jak mówi Małgorzata Tomczak, zwiększenie w populacji liczby samotnych młodych mężczyzn, ze skomplikowaną sytuacją prawną, często żyjących w szarej strefie, zwiększy przestępczość. Szczególnie wśród niektórych narodowości, które w diasporach często odtwarzają struktury przestępcze z krajów pochodzenia – tak jest w przypadku uchodźców z Somalii czy Palestyny.

reklama

Stąd badania amerykańskie mogą wskazywać, że imigracja przestępczości nie zwiększa. W Szwecji natomiast niewątpliwie zwiększyła.

Przestępstwa – ale jakie?

Czy rzeczywiście w Szwecji jest bardziej niebezpiecznie niż gdzie indziej w Europie? Cóż, to zależy pod jakim względem.

Przestępstwa to szeroka kategoria. Do statystyk trafiają naruszenia przepisów migracyjnych, oszustwa podatkowe, kradzieże, napady i zabójstwa. Statystyki przestępczości warto więc przeglądać w podziale na kategorie.

Przeciętnego człowieka zwykle interesują przestępstwa przeciwko mieniu i zdrowiu, czyli napady rabunkowe i zabójstwa. To one mają największy wpływ na poczucie bezpieczeństwa. Przyjrzyjmy się więc statystykom tych ostatnich, bo dotyczące ich dane są często zbierane i analizowane osobno.

Według danych ONZ-wskiego Biura ds. narkotyków i przestępstw (United Nations Office on Drugs and Crime – UNODC) w Polsce rejestruje się 7 zabójstw na milion mieszkańców rocznie. W Irlandii jest to 9, w Danii 10, w Szwecji 11, zaś w Wielkiej Brytanii i (nieoczekiwanie) w Finlandii aż 12. Dla porównania w USA jest to 64, a w Rosji 68.

W Szwecji jest więc mniej więcej tak samo niebezpiecznie, jak w Finlandii – choć w tej ostatniej jest trzy razy mniej imigrantów (6,9 proc.).

Michał Rolecki – rocznik 1976. Od dziecka przeglądał encyklopedie i już mu tak zostało. Skończył anglistykę, a o naukowych odkryciach pisał w "Gazecie Wyborczej", internetowym wydaniu tygodnika "Polityka", portalu sztucznainteligencja.org.pl, miesięczniku "Focus" oraz serwisie Interii, GeekWeeku oraz obecnie w OKO.press.

reklama
reklama

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Michał Rolecki

Źródło: OKO press
Data utworzenia: 2 marca 2024, 12:04
reklama
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.