Hellish Quart: pierwsze wrażenia, czyli „symulator Wołodyjowskiego” w akcji

opublikowano: 2020-10-09 13:01
wolna licencja
poleć artykuł:
Zapomnijcie o realistycznym systemie walki mieczem z „Kingdom Come: Deliverance”. Tu jest coś o wiele ciekawszego!
REKLAMA
Hellish Quart, mat. pras.

No dobrze, powyższe porównanie jest trochę niesprawiedliwe. „Kingdom Come” był pierwszoosobowym RPG, a tutaj mamy do czynienia z bijatyką. Prawdę mówiąc nigdy nie lubiłem bijatyk. Poza krótkim romansem z serią „Guilty Gear”, od wszelkich „Mortal Combatów” czy innych „Street Fighterów” odbijałem się niemal natychmiastowo. Ale czuję, że z „Hellish Quart” sprawa będzie wyglądała inaczej, ponieważ jest to produkcja rzeczywiście unikalna.

„Hellish Quart”: założenia

„Hellish Quart” to tworzona i wydawana przez polskie studio Kubold gra, która stawia sobie za cel realistycznie odwzorować XVII-wieczne pojedynki bronią białą. W ruch pójdą szable, rapiery, miecze i wiele innych. Jednak uzbrojenie nie jest tu jedyną atrakcją. Twórcy „Hellish Quart”, korzystając z dobrodziejstw technologii motion capture, zaprosili do współpracy prawdziwych mistrzów sztuki dawnego fechtunku, którzy użyczą wirtualnym postaciom swoich talentów. Co więcej, pięknie odwzorowane ruchy nie będą tylko ucztą dla oka. Silnik gry zadba, by broń i same postacie rzeczywiście fizycznie ścierały się ze sobą. Gra wyszła właśnie we wczesnym dostępie na Steamie, dlatego postanowiłem sprawdzić, jak „Hellish Quart” wypada w akcji.

Hellish Quart, mat. pras.

„Hellish Quart”: rozgrywka

Na ten moment dostępnych jest trzech grywalnych bohaterów, których określiłbym jako archetypy „Pana Wołodyjowskiego”, „Zagłoby” i „ukraińskiego Kozaka”. Ich modele wykonano przy użyciu techniki fotogrametrii, to znaczy skanując prawdziwe elementy ubioru i wyposażenia z epoki, a następnie przenosząc je do gry. Starcia odbywają się na jednej z dwóch dostępnych aren – placu przed dworkiem, przywodzącym na myśl scenę pojedynku Wołodyjowskiego z Kmicicem, lub w pustym, ciemnym wnętrzu. Jeśli chodzi o tryby rozgrywki, to we wczesnym dostępie możemy spróbować szybkiej potyczki przeciw komputerowi lub drugiemu graczowi lokalnie. Do pewnego stopnia da się obejść to ograniczenie dzięki oferowanej przez Steam funkcji Remote Play. Twórcy planują też kampanię fabularną dla jednego gracza, zawierającą między innymi animowane przerywniki filmowe.

REKLAMA

Sama rozgrywka jest natomiast szybka, miodna i satysfakcjonująca. Brak tu znanych z innych bijatyk pasków życia. Starcie polega na wymianie ciosów, unikach, blokach i odepchnięciach. Każdy błąd to potencjalne śmiertelne zagrożenie, a pierwsza krytyczna pomyłka kończy rundę. Wspomniana wcześniej fizyka robi swoje, więc finał jest zawsze mniej lub bardziej krwawy – odcięte dłonie, rozpłatane korpusy... Kawał ostrej stali w rękach wprawnego wojownika jest niezwykle niebezpiecznym i skutecznym narzędziem, a „Hellish Quart” daje to dobitnie odczuć. Sterowanie przypomina standardy znane z innych bijatyk: kilka podstawowych ciosów przypisanych do przycisków pada oraz kombinacje tychże w połączeniu z krzyżakiem, które uruchamiają efektowne ataki combo. Na klawiaturze oczywiście też można pograć, jednak w tytule tego rodzaju jest to raczej czysty masochizm.

Kończ waść tę grę!

To co zobaczyłem w „Hellish Quart” urzekło mnie. Produkcja ma ogromny potencjał rozrywkowy i edukacyjny, a zabawa, choć na razie mocno ograniczona, już teraz daje mnóstwo satysfakcji. Ponarzekałbym trochę na optymalizację, która póki co nie jest jeszcze idealna. Mój mobilny RTX 2070 miał problemy z utrzymaniem stabilnych 60 klatek w rozdzielczości 4k nawet na niższych ustawieniach graficznych. Na szczęście przy mniejszych rozdzielczościach było już znaczenie lepiej. Nie zachwyciła mnie też sztuczna inteligencja, którą bez problemu rozpracowywałem nawet na najwyższym poziomie trudności. Mimo to mocno trzymam kciuki, żeby prace nad grą udało się doprowadzić do końca. W tej chwili rokuje bardzo dobrze, jednak dopiero od jej dalszego rozwoju zależy, czy stanie się czymś więcej, niż tylko sympatyczną ciekawostką. Będziemy śledzić prace nad „Hellish Quart”, a tymczasem każdy chętny może sam poczuć się jak Pan Wołodyjowski w ramach darmowego wczesnego dostępu.

Polecamy e-book Jakuba Jędrzejskiego – „Hetmani i dowódcy I Rzeczpospolitej”

Jakub Jędrzejski
„Hetmani i dowódcy I Rzeczpospolitej”
cena:
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
160
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-31-0

W sprzedaży dostępne są również druga i trzecia część tego e-booka. Zachęcamy do zakupu!

REKLAMA
Komentarze

O autorze
Mateusz Balcerkiewicz
Redaktor naczelny portalu Histmag.org, kustosz Archiwum Akt Nowych w Warszawie, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktor naukowy i współtwórca portalu 1920.gov.pl. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920" oraz gitarzysta.

Wszystkie teksty autora

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści. Za darmo.
Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2023 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone