585
Tak, przyznaję się do winy. Powiesiłem psa na drzewie i biłem metalową rurką, bo ona zniszczyła sąsiadowi kurtkę. Po kilku uderzeniach zostawiłem ją, bo myślałem, że już nie żyje – tak w poniedziałkowy poranek przed gorzowskim sądem zeznawał Adam B. z Łośna koło Gorzowa – oprawca Mejdej.
Liczba wykopów
Pozycja w hitach dnia
Strona informacyjna o hitach dnia z internetu